Krem z dyni z czosnkowymi grzankami

Jesienią dynia rządzi w polskiej kuchni. Przygotowywana jest na setki sposobów a  najpopularniejszy z nich to krem z dyni. Oto moja wersja. 


Potrzebujemy:

  • 500 g dyni (obranej)
  • 200 g ziemniaków
  • 1 cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka stołowa startego imbiru
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • szczypta peperoncino lub łyżeczka ostrej papryki w proszku
  • sok z 1 limonki
  • 1 puszka mleczka kokosowego
  • 4 kromki czerstwego chleba
  • 1 łyżka stołowa sera pecorino
  • 500 ml bulionu 
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka pasty curry
  • dymka lub szczypior



Na oliwie podsmażamy czosnek, cebulę, imbir i pastę curry, dodajemy ziemniaki i dynię pokrojone w kostkę. Smażymy wszystko przez kilka minut, następnie podlewamy bulionem i gotujemy do miękkości dyni i ziemniaków. Doprawiamy sokiem z limonki, peperoncino i kurkumą, dolewamy mleczko kokosowe i wszystko blendujemy na kremową masę. Chleb kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni z oliwą i 2 ząbkami czosnku. Krem z dyni podajemy z grzankami, dymką i tartym serem pecorino. Smak!






Policzki wieprzowe z warzywami i cicierzycą

Policzki wieprzowe lub wołowe to na nowo odkryty rodzaj mięsa. Długo duszone są niesamowicie delikatne i pełne smaku. Polecam ten przepis.

Potrzebujemy:

  • policzki wieprzowe 500 g.
  • 1 marchewka
  • 1/2 selera
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1/2 cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 puszka dobrych pomidorów 
  • 500 ml bulionu
  • pasta paprykowa lub papryka wędzona
  • sól, pieprz
  • oliwa
  • ciecierzyca w zalewie 


Warzywa kroimy w średniej wielkości kostkę, czosnek miażdżymy. Na oliwie przesmażamy zamarynowane wcześniej w paście paprykowej policzki. Kiedy się obsmażą wyjmujemy i na tej samej oliwie podsmażamy warzywa. Następnie dodajemy pomidory, mięso i bulion, doprowadzamy do wrzenia, przykrywamy i dusimy przez około 2 godziny. Przed podaniem dodajemy odsączoną z zalewy ciecierzycę i gotujemy jeszcze przez 15 minut. Danie posypujemy pokrojoną dymką. Smacznego!












Pasta z pieczonych buraków

Pieczony burak to moja stosunkowo niedawno odkryta "miłość".  To niedoceniane przez nas warzywo, które z reguły niemiłosiernie katujemy gotując je obrane ze skórki, lub kisimy na zakwas po upieczeniu zmienia swoje oblicze i smakuje o niebo lepiej zachowując swoją naturalną słodycz. Dzisiaj przygotowałem z niego pyszną pastę.

Potrzebujemy:


  • 3 średnie buraki
  • oliwę z oliwek
  • sos worcestershire
  • ocet z białego lub czerwonego wina
  • ząbek czosnku
  • 1 łyżka stołowa musztardy chrzanowej
  • 2 filety anchois
  • garść parmezanu lub grana padano
  • sól, pieprz



Buraki zawijamy w folię aluminiową i pieczemy około 2 h w 180 C. Po ostygnięciu obieramy ze skóry i miksujemy na gładką masę z resztą składników. Podajemy ze świeżym ciemnym chlebem i ogórkiem kiszonym. Smak!!







Azjatycka zupa na bazie pasty Tom Yum

Nastał w końcu czas na tydzień azjatycki w Biedronce, co bardzo skrupulatnie wykorzystałem obkupując się po pachy sosami, makaronami, przyprawami, pastami i innymi azjatyckimi cudami. Dzisiaj wypróbowałem jedną z kilku past, które nabyłem - Tom Yum, na bazie trawy cytrynowej, kafiru i galangalu i wyprodukowałem z niej niesamowicie aromatyczną zupę z kurczakiem i grzybami Mun. Oto przepis:

Potrzebujemy:

  • 1 opakowanie piersi lub udzików bez skóry z kurczaka
  • 2 łodygi trawy cytrynowej
  • 1 obrany korzeń imbiru
  • 50 g grzybów Mun namoczonych i podgotowanych około 30 minut
  • 2 saszetki pasty Tom Yum lub 2 łyżki czerwonej pasty curry
  • 2 puszki mleczka kokosowego
  • 3 łyżki sosu rybnego TaoTao
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 łyżka sosu ostrygowego
  • 2-3 limonki
  • 3 ząbki czosnku
  • 200 g pomidorków koktajlowych
  • 1 papryczka chili
  • 1 papryka 
  • 10 kapeluszy pieczarek
  • 6-7 gałązek świeżej kolendry
  • 1 opakowanie makaronu Chow Mein
  • 1 pęczek dymki


Gotujemy 1,5 litra wody, wrzucamy do niej obierki z imbiru i 1 łodygę trawy cytrynowej rozgniecionej nożem. Po 10 minutach dodajemy kurczaka i gotujemy około 20-30 minut. Następnie wyjmujemy kurczaka i kroimy na paski. Wywar odcedzamy i dodajemy pastę Tom Yum, sos rybny, i ostrygowy. Zagotowujemy, dorzucamy kurczaka i wlewamy mleczko kokosowe. Na osobnej patelni lub woku podsmażamy warzywa z imbirem, czosnkiem, grzybami Mun i poszatkowaną trawą cytrynową. Dodajemy podsmażone warzywa do wywaru, dosmaczamy limonką. 10 minut przed końcem dodajemy pomidorki koktajlowe i kolendrę. Zupę podajemy w miseczkach z makaronem pszennym, dymką i świeżym chili. Smacznego.







Tatar z śledzia

Z okazji Andrzejek postanowiłem przygotować niebanalny tatar ze śledzia na śródziemnomorską nutę. Czy się udało? Musicie sami sprawdzić. 

Potrzebujemy:

  • 250 gr filetów śledziowych w oleju
  • 3-4 ogórki korniszone
  • 2 szalotki
  • 4-5 papryczek jalapeno
  • 4-5 pomidorów suszonych
  • natka pietruszki
  • musztarda francuska
  • łyżka miodu
  • 1/2 limonki
  • sól, pieprz


Śledzie, korniszony, papryczki, pomidory, szalotki kroimy w drobną kosteczkę i mieszamy z z miodem, musztardą i sokiem z limonki. Doprawiamy solą, pieprzem i dodajemy natkę pietruszki. Bagietkę kroimy na cienkie kromki i grillujemy na suchej patelni wraz z plastrem sera koziego, dekorujemy natką pietruszki i kremem z octu balsamicznego. Podajemy z kieliszkiem zmrożonej dobrej wódki. Smacznego!






Makaron z krewetkami i cukinią

Czy zdarza Wam się czasami wchodzić do sklepu na zakupy bez koncepcji co ugotować na obiad lub kolację? Tak było dzisiaj w moim przypadku, zero pomysłu, żadnej koncepcji, ale wystarczyło 10 minut szwędania się miedzy pułkami i pomysł wpadł sam. Krewetki i cukinia to naprawdę dobre połączenie. Oto przepis dla 3 osób.



  • 2-3 paczki krewetek Black Tiger
  • 1 cukinia
  • 3/4 paczki makaronu spaghetti
  • 3 ząbki czosnku
  • kieliszek białego wina
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka masła
  • 1 szalotka
  • cząstka cytryny
  • natka pietruszki
  • śmietana kremówka
  • chili



Krewetki rozmrozić, cukinię pokroić w półplasterki, czosnek posiekać, szalotkę pokroić w kosteczkę. Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę z masłem, podsmażyć delikatnie czosnek z szalotką, dodać cukinię i smażyć do zrumienienia. Posolić, popieprzyć. Dodać krewetki i smażyć kilka minut, dolać wino i poczekać aż wyparuje. Na koniec dodać natkę pietruszki, wcisnąć cytrynę i dolać 150 ml śmietany. Wyłączyć palnik gdy sos zgęstnieje i dodać makaron. Posypać świeżym chili. Smacznego!





Góralska Tradycja ratuje Zakopane

Dużo czasu i wody w potoku musiało upłynąć, aby w końcu w Zakopanem otworzyła się restauracja z prawdziwego zdarzenia. Widać, że właściciel nie poszedł na żadne kompromisy. Miało być elegancko, ale z zachowaniem góralskiej tradycji i jest. Wita nas duża sala, bardzo dobrze oświetlona (nie lubię ciemnych restauracji), z pięknymi góralskimi rzeźbieniami, ogromną szafą z winami i barem, gdzie na pierwszym planie króluje miedziany ekspres do kawy, jest też ogromny kominek. Rodzice będą zadowoleni bo jest to miejsce przyjazne dla maluchów zaopatrzone w zabawki, kredki i stolik do rysowania . Lokal mieści się na piętrze i posiada windę. Na dole znajduje się kawiarnia.








Kelnerzy znają się na swoim fachu, witają przy wejściu i proponują stolik, menu pojawia się błyskawicznie, mimo eleganckiego stylu nie widać aby nasze wszędobylskie i głośne dzieci przeszkadzały obsłudze. Karta jak przystało na dobrą restaurację nie jest obszerna. Przystawki, zupy, dania główne, ryby, desery, menu dla dzieci. W sumie około 20-25 pozycji.

Jako starter dostajemy jeszcze ciepłe pieczywo z masłem szałwiowym oraz obłędnie kremowy pasztet z wątróbek drobiowych z konfiturą i babeczką maślaną. Modest Amaro vel Basiura nie byłby zachwycony kompozycją na talerzu ale to się je, a nie ogląda. 



Po chwili zastanowienia czyli w przypadku nas, dosyć głośnej konsultacji i żywiołowej wymiany zdań, zamawiamy. 

Kwaśnicę, jakże by inaczej. Jest bardzo dobra, kapusta lekko chrupka, żeberko mięsiste, idealnie uwędzone, wywar kwaśny w punkt. 




Flaczki wołowe troszkę nie w moim guście, ale okazują się wyśmienite, w klarownym ale za to bardzo esencjonalnym wywarze wołowym, dosłownie rozpływały się w ustach.




Sałatka z piersią kaczki, szparagami, orzeszkami pinii i lawendowym sosem. Dała radę.



Kaczkę po staropolsku z knedlami i pieczonym jabłkiem z żurawiną. And the winner is!!! Jedna z najlepszych kaczek jakie do tej pory jadłem,  mięso mięciutkie bez problemu odchodzące od kości, sos o głębokim mocnym smaku, jabłko upieczone idealnie, żurawina nie za słodka, nie za kwaśna. Knedle sprężyste. Pokłony dla szefa kuchni.



Gryczany makaron z wędzonym pstrągiem, chili i bazylią, danie idealne dla wegetarian. Przyjąłem tylko jednego kęsa, ale potwierdzam, że smakował przednio. Szczególnie makaron gryczany przypadł mi do gustu.



Mix pierogów z bryndzą, bobem, kapustą i grzybami. Również nie było się do czego doczepić. Szczególnie te z bryndzą i bobem dawały radę. Ciasto sprężyste, farsz dobrze doprawiony. Jedynie boczek jak dla mnie za słabo wysmażony.



Tarta z cukinią, kozim serem i karmelizowaną gruszką powinna zaspokoić podniebienia smakoszy tart.



Rosół z domowym makaronem i racuchy z jabłkami dla dzieci.



Do tego lany Pilsner Urquell i byliśmy w raju :)





Podsumowując , jeśli jesteście lub będziecie w Zakopanem i macie już dość  knajp z żarciem z grilla i innych góralsko podobnych wyrobów skierujcie swoje kroki ku "Góralskiej Tradycji", nie jest może najtaniej, ale doznania smakowe i estetyczne warte są wydanych tam pieniędzy.



Góralska Tradycja
Krupówki 29, 34-500 Zakopane
Pasaż Handlowy
Tel 48 18 200 03 74
Płatność kartą kredytową oraz gotówką







Chili Con Carne - Meksykanin płakał jak wydawał!

Czterdziestka to nie przelewki, więc menu też musiało być nie byle jakie. Z mnóstwa pomysłów , burzy mózgów padło na chili con carne - podstawowy przepis z kleksem śmietany, dużą ilością świeżej kolendry, cheddarem, nachosami i jalapeno. Wielki garnek został pożarty w tempie ekspresowym. Polecam Wam ten przepis na wszelkie juble, sprawdza się w 100%, trzymajcie się tylko przepisu a będzie dobrze! Gotowałem dla prawie 20 gości, ale tutaj podam przepis na 4 porcje.


  • 1 łyżka oliwy
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka chilli w proszku
  • 2 łyżeczki zmielonego kminu rzymskiego (kuminu)
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 500 g mielonej wołowiny (np. gulaszowej, antrykotu)
  • 1 puszka pomidorów w zalewie
  • 5-6 pomidorów suszonych
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 czerwona papryka
  • 1 puszka fasoli czerwonej w zalewie
  • 200 ml bulionu wołowego
  • 150 gr boczku wędzonego
  • śmietana kwaśna
  • kolendra świeża
  • cheddar
  • jalapeno
  • nachosy



  • Na dużej patelni lub głębokim rondlu zeszklić cebulę pokrojoną w kosteczkę, dodać posiekany czosnek, kmin rzymski i oregano, mieszając smażyć przez 1 minutę aż uwolnią się aromaty przypraw, dodać pokrojoną w grubszą kostkę paprykę i dalej podsmażać przez 3 minuty, następnie stopniowo dodawać wołowinę i pokrojony w kostkę boczek.
  • Dodać pomidory razem z zalewą, wymieszać, doprawić solą i pieprzem, po chwili dolać bulion. Dusić pod przykryciem około 30 minut, w tym czasie dodać pokrojone w paski suszone pomidory. Po tym czasie dodać czerwoną fasolę, łyżeczkę cukru brązowego i dusić jeszcze około 10 minut pod przykryciem. Danie moim zdaniem najlepiej smakuje dzień później, kiedy wszystkie smaki się przegryzą. 
  • Chili podajemy z dużą ilością świeżej kolendry, kleksem kwaśnej śmietany, papryką jalapeno, nachosami i cheddarem. Uwaga to danie uzależnia!! Smak!




Fejsbukowe Burgery z Plebiscytowej.

Kolejna "hamburgerodajnia" na mapie Katowic działająca od grudnia 2014  roku zmusiła nas do odwiedzin chłostając nas bezustannie postami na FB. Lubimy fotki smakowitych "hambuxów" więc taką chłostę zawsze przyjmujemy z wielką radością. 
Lokal mieści się w kamienicy przy ulicy Plebiscytowej nr 1 tuż przy kinie Rialto, rzut beretem od mekki katowickiego melanżu ulicy Mariackiej. Po wejściu poczuliśmy się troszkę jak pracownicy FB w przerwie na lunch.  Lokal na każdym kroku nawiązuje do największego portalu społecznościowego na świecie. Dominuje oczywiście kolor niebieski, znaczki FB i kciuki w górę na ścianie, jeśli polubisz stronę lokalu, zameldujesz się w nim i udostępnisz, dostaniesz 20% zniżki na napoje. Może nic wielkiego ale cieszy :) 





Menu jest wypisane na dużej, oczywiście niebieskiej tablicy. Do wyboru mamy około 12 hamburgerów w dwóch gramaturach 120 i 180 gram, frytki belgijskie, frytki z buraka, sałatki, sosy. W zestawie podstawowym dostajemy bułę z mięsem i coleslawa, frytki z sosem ajoli trzeba sobie dokupić za jedyne 3 PLN. 


Ja wchodzę w klasykę  - BACON - majoznez, sałata lodowa, ogórek zielony, 180 gr mięsa, cheddar, ketchup, boczek, cebula czerwona.



Moja żonka zamówiła DON CORLEONE - majonez, rukola, szpinak, 120 gr woła, pomidor, pesto, mozzarela.



Czekamy 15-20 minut i dostajemy hamburgery zawinięte w pergamin ( kciuk w górę ), niedużą sałatkę coleslaw oraz idealną porcję frytek z sosem ajoli.



Dla mnie najważniejszy jest pierwszy "dziab" wtedy najlepiej czuję smak i poznaje  jakość bułki, no właśnie bułka..... jest genialna, wypiekana na miejscu w piecu konwekcyjnym, zwarta, trzymająca w ryzach hamburgera do ostatniego gryza, według mnie najlepsza buła w mieście! Mięso soczyste, dobrze przyprawione (zamówiłem średnio wysmażone i takie było) dodatki świeże, cheddar idealnie roztopiony, ketchup własnej produkcji. Śmiało mogę napisać - hamburger bez wad i bez pikli. CORLEONE równie smaczny, dużo delikatniejszy w smaku od Bacona, jedynie ser mozzarella według mnie nie jest najlepszym dodatkiem do wołowiny, jest po prostu za mało wyrazisty w smaku i reszta dodatków zwyczajnie zagłusza jego i tak delikatny smak. Frytki belgijskie ok, ale ja bym postawił na własnej roboty z wyselekcjonowanej odmiany ziemniaka, w końcu Polska to jego królestwo!




Zakańczając ową historyję, śmiem stwierdzić, że Plebiscytowa Burger Bar plasuje się w pierwszej trójce burgerowni w mieście. Mam nadzieję, że utrzymają się w tym niesamowicie ciężkim biznesie i zostaną kolejnym kultowym lokalem z hamburgerami. 

PS  Proszę Was wprowadźcie płatność kartą, bo dzisiaj musiałem biegać po centrum Katowic w poszukiwaniu bankomatu bo ten koło was był nieczynny. Nie mówiąc już jaki stres przeżywaliście czy wrócę? :)


Plebiscytowa Burger Bar
ul. Plebiscytowa 1
Katowice
tel. 32 400 89 52



Czerwone curry z owocami morza i dorszem

Czerwone curry z owocami morza wymaga wielu składników ale gwarantuje, że efekt końcowy powali Was na kolana! Musicie koniecznie wypróbować ten przepis!


Potrzebujemy dla 4-5 osób:

- opakowanie muli
- opakowanie krewetek w pancerzach
- filet z dorsza
- czerwona pasta curry
- imbir
- papryczka chili
- cukinia
- papryka czerwona
- kolendra
- liście limonki kafir
- sok z jednej limonki
- trawa cytrynowa
- mleczko kokosowe
- sos sojowy
- sos rybny
- sos chili słodko - ostry
- olej roślinny
- cukier brązowy


Na patelni podgrzewamy łyżkę oleju z łyżką pasty curry, kiedy uwolnią się aromaty dorzucamy imbir pokrojony w cienkie paseczki oraz trawę cytrynową zmiażdżoną i posiekaną, po chwili dorzucamy cukinię i paprykę pokrojone w ćwiartki. Po około 5 minutach smażenia dolewamy łyżkę sosu sojowego, rybnego i chili oraz mleczko kokosowe, dodajemy liście limonki kafir i zagotowujemy. Dorzucamy nasze owoce morza oraz dorsza pokrojonego w spore kawałki, przykrywamy i dusimy 10 minut. Na koniec dosmaczamy sokiem z limonki i brązowym cukrem. Podajemy z ryżem jaśminowym posypane dużą ilością kolendry. Smacznego!!



Soczysty stek na czosnkowej fasolce szparagowej

Kolejny przepis mojego guru kulinarnego Jamiego "Oliwy" Oliviera wypatrzony w jego najnowszym programie kulinarny poświęconym szybkim i tanim a zarazem smacznym potrawom. Soczysty stek, chrupiąca fasolka szparagowa i kremowy sos pieczarkowy, to połączenie gwarantuje końcowy sukces!

Potrzebujemy dla 2 osób:

  • 2 steki z rosbeafu
  • 1/2 kilograma fasolki szparagowej
  • 1/2 kilograma pieczarek
  • 1/2 cebuli
  • 1/2 szklanki śmietany 18%
  • 3 ząbki czosnku
  • starta skórka z 1 cytryny
  • musztarda Dijon
  • łyżka miodu
  • 1 łyżka masła
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz, papryka suszona
  • natka pietruszki


Fasolkę szparagową obgotowujemy do chrupkości. Na patelni rozgrzewamy oliwę, a na niej podsmażamy czosnek i po chwili dorzucamy fasolkę. Smażymy przez kilka minut. W tym samym czasie na grubej patelni smażymy steki, stan wysmażenia zależy od waszych upodobań. Po usmażeniu steki układamy na desce na której wymieszaliśmy musztardę z miodem, papryką, solą i pieprzem ( taplamy z dwóch stron) i odstawiamy na 3-5 minut. Sos pieczarkowy możemy przygotować wcześniej podsmażając na maśle pieczarki z cebulką, kiedy są już podsmażone dodajemy łyżeczkę musztardy, śmietanę i skórkę z cytryny, zagotowujemy. Na półmisek wykładamy fasolkę na nią steki pokrojone w paski, polewamy kremowym sosem pieczarkowym i posypujemy natką pietruszki. Smacznego życzę!!




Mule z makaronem

Mule z makaronem to nasze ulubione danie rodzinne z repertuaru owoców morza. Zajadamy się nim wspólnie z naszym 8 letnim synem, któremu najbardziej smakuje powstały podczas gotowania sosik w którym namiętnie macza świeży chlebek więc kiedy tylko możemy kupić świeże mule nie wahamy się ani chwili. Musicie koniecznie wypróbować ten przepis.


Potrzebujemy dla 3 osób:

  • 1 kilogram muli
  • 1/2 opakowania makaronu linguine
  • 1 puszka pomidorów 
  • 1/2 cebuli
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 kieliszek dobrego białego wina
  • 1/4 szklanki śmietany kremówki
  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 1 łyżeczka octu winnego



W głębokim rondlu podsmażamy na oliwie czosnek i cebulkę, kiedy się zeszklą dolewamy wino, po odparowaniu dodajemy pomidory, ocet winny, solimy, pieprzymy i dusimy. Po około 10 minutach dorzucamy oczyszczone mule, przykrywamy i dusimy kolejne 10 minut. Przed podaniem dolewamy śmietanę, posypujemy natką i dodajemy ugotowany al dente makaron. Podajemy z kieliszkiem białego schłodzonego wina i świeżym wiejskim pieczywem. Smacznego!










Na Nikiszowcu obiad jak u Omy!

Miejsce, które raczej nie zachęca ani swoją nazwą ani położeniem - NIKISZOWIEC - dzielnica Katowic. Rzeczywistość jest jednak całkiem odwrotna i okazuje się, że Nikiszowiec jest warty każdej spędzonej w nim minuty. To miejsce jest wprost magiczne, a czas płynie tu wolniej. Dzielnica Katowic zbudowana 100 lat temu przez niemieckich architektów o nazwisku Zillman dla górników z kopalni Gieshe (Giszowiec). Nikisz to tak naprawdę dziewięć trzykondygnacyjnych budynków, czytaj familoków zbudowanych z nieotynkowanych cegieł i tworzących kształt trapezu lub prostokąta. W dawnych czasach dzielnica ta była samowystarczalna posiadając własną szkołę, sklepy, kościół, pocztę, pralnię z maglem (w budynku, której obecnie znajduje się muzeum etnologiczne Katowic) oraz restaurację.




I właśnie o tej restauracji chcę napisać parę słów. Nazywa się  SITG (nie mylić z szalonym kierowcą  Stigiem z TOP GEARA) i mieści w jednym z wielu familoków. Dawniej na górnych piętrach knajpy znajdował się hotel robotniczy. 



Z zewnątrz nie wygląda zachęcająco, ale złe wrażenie znika kiedy wejdziemy do środka.  Panuje  w nim niepowtarzalny klimat starego śląskiego mieszkania. Sale są przestronne i bardzo wysokie, udekorowane starymi kredensami, sprzętem RTV z minionej epoki, instrumentami muzycznymi wprost od śląskiej orkiestry górniczej. Można poczuć się jak u "Omy" na obiedzie. 








Menu jest oczywiście typowo śląskie - jest rolada wołowa,  karminadel, żymlok, krupniok, modro kapusta, galert i inne przysmaki....


Zamawiamy wodzionkę z kartoflami i grzankami, tradycyjną roladę wołową z kluskami i modrą kapustą oraz żeberka również z kluskami i kapustą zasmażaną do picia oczywiście lane Tyskie - a jakże by inaczej. Na czekadełko dostajemy słoik smalcu z chlebem - zaczyna się robić tłusto.



Po 15 minutach możemy już zajadać naszą wodzionkę, w której czosnek pływa w ilości równej młodzieży kąpiącej się w upalny weekend na kąpielisku Fala w Chorzowie! Ziemniaki lekko octowe suto okraszone skwarkami, tłuszcz zaczyna nam już ściekać po brodzie, a to dopiero początek naszej przygody ze śląskim obiadem. Są jeszcze grzanki z chleba, ale na nie spuszczę zasłonę milczenia, bo były niestety niezjadliwe - stare, przeleżałe, no niedobre!! 


Za to rolada wołowa to mistrzostwo świata i okolic, do bólu wypchana kiełbasą, boczkiem, ogórkiem i cebulą - pokrojonymi w kosteczkę, mięso kruchutkie, sosik mocny i wyrazisty w smaku, kluski sprężyste, pysznie kremowe w smaku, modra kapusta z dużą ilością skwarek z boczku, mocno kwaskowa - można śmiało napisać że to danie to śląski klasyk, a zarazem i ideał.




No i teraz niestety muszę napisać brutalnie - żeberka były najgorszymi jakie kiedykolwiek jadłem (chociaż na zdjęciu wyglądają okazale), nie dość że mięsa jak kot napłakał to jeszcze totalnie wysuszone i słone, oj "Oma" dała ciała! Sytuację minimalnie uratowały idealne kluski oraz pyszna kapusta zasmażana. Mam nadzieję, że to był wypadek przy pracy i takich żeberek nie podaje się tutaj na co dzień.



Reasumując - nie było idealnie ale jeśli chcecie zobaczyć prawdziwą śląską dzielnicę spowolnić nieco czas i zjeść nieprzyzwoicie tłusty, śląski łobiod jak u "Omy" to wpadajcie na Nikisz i do knajpy Sitg, darujcie sobie jedynie żeberka i grzanki, a będziecie na pewno zadowoleni. No  i rachunek nie był taki przerażający bo wyniósł około 100 PLN za 3 osoby. Warto tam się wybrać w okresie letnim  - odbywają się tam w weekendy ciekawe imprezy artystyczne. No to trzimcie sie i do zobaczynio na Nikiszu, jeruny łogniste!!

SITG
ul. Krawczyka 1
Katowice Nikiszowiec